Dołącz do czytelników
Brak wyników

Otwarty dostęp , Zgodnie z prawem: wygląd ucznia

18 marca 2022

NR 92 (Luty 2022)

Granice ingerencji w wygląd uczniów na terenie szkoły

0 407

Szkoła jako instytucja publiczna zorganizowana w celu realizowania zadań oświatowych może działać wyłącznie na podstawie i w granicach prawa, a te z kolei zawężają możliwość ingerencji w wygląd uczniów do przypadków wyraźnie wskazanych w przepisach.

Dyrektor i nauczyciele traktują statut jako dokument, z którego wynikają szczegółowe zasady ubierania się ucznia i to, z jakich ozdób może korzystać; w statutach można też znaleźć regulacje dotyczące tatuaży, czy wręcz przepisy przyznające ujemne punkty z zachowania w przypadku, gdy uczeń lub uczennica nie stosują się do zasad ubierania, a ponadto używają dodatków czy ozdób niepromowanych przez regulacje statutowe, wręcz zakazanych. 

Trudności w ustalaniu szkolnych norm odnoszących się do uczniowskiego wyglądu

Możliwość wprowadzenia podobnych zakazów czy wytycznych dotyczących wyglądu jest traktowana jako realizacja jednej z podstawowych funkcji szkoły, czyli funkcji wychowawczej, a ustalenie zasad ubierania się i stosowania dodatków do ubioru jest uważane za wynikające wprost z misji szkoły i konieczności wpojenia uczniom odpowiednich norm społecznych. Tymczasem w tym obszarze szkoła musi się poruszać niezwykle delikatnie, gdyż ingerując nadmiernie w wygląd uczniów, nie tylko narusza ich prawo do indywidualności, lecz także wykracza poza granice dopuszczalne wskazane w przepisach. Te z kolei są często błędnie interpretowane – co prawda, możliwość regulowania w statucie kwestii wyglądu stroju uczniów wynika z przepisów ustawy z dnia 14 grudnia 2016 r. Prawo oświatowe, ale regulacji tej nie należy rozumieć na wyrost, jako uprawnienia do dowolnej ingerencji w każdy element szerzej pojmowanego wyglądu uczniów, a zatem nie tylko ubranie, lecz także prawo do noszenia przez uczniów m.in. tatuaży, kolczyków, wisiorków czy łańcuszków. Nie można również uznać, że szkoła ma prawo do zakazania zmiany koloru włosów. 
Nadmierna ingerencja ze strony pracowników czy kierownictwa placówki w sferę, którą uczniowie uznają za prywatną czy wręcz uzewnętrznienie przynależności do subkultury, z reguły staje się powodem wielu konfliktów ze szkolną społecznością. Zauważa się to zwłaszcza w szkołach średnich, gdzie uczniowie nieznoszący ograniczeń uznają wszelką ingerencję w ich wygląd za naruszanie ich praw. Nie oznacza to oczywiście, że – przede wszystkim w kontekście wspomnianych subkultur – żadna ingerencja nie jest możliwa, ale w takiej sytuacji należy zachować zdrowy rozsądek, ponieważ czym innym jest noszenie dodatków wyrażających ogólnie zainteresowanie przykładowo grami wideo, a czym innym noszenie ubrania zawierającego hasła poniżające czy obraźliwe dla określonej grupy społecznej. W drugim przypadku mamy do czynienia z zachowaniem, które nie może być przez szkołę tolerowane, tym bardziej że ubiór ucznia może też stanowić przejaw agresji. Tu jednak pojawia się bardzo cienka granica, która utrudnia ustalenie tego, co właściwie uznajemy za dopuszczalne, a czego nie. Ta granica, nie dość, że może być trudna do ustalenia, to jeszcze dla każdego pedagoga, w zależności od jego światopoglądu, może przebiegać w innym miejscu. Tam, gdzie kolorowe włosy ucznia według niego samego po prostu dobrze wyglądają, dla obserwatora mogą być już niedopuszczalną deklaracją określonych poglądów. 

POLECAMY

Jakie ustalenia dopuszczają przepisy prawa oświatowego?

Aby zatem ustalić, czego właściwe może żądać szkoła w kwestii wyglądu ucznia, należy odnieść się do jedynej dotyczącej tego zagadnienia regulacji ustawy Prawo oświatowe, czyli art. 100. Na podstawie tego przepisu dyrektor szkoły podstawowej i ponadpodstawowej może z własnej inicjatywy lub na wniosek rady szkoły, rady rodziców, rady pedagogicznej lub samorządu uczniowskiego, za zgodą odpowiednio rady rodziców i rady pedagogicznej oraz w przypadku gdy z inicjatywą wystąpił dyrektor szkoły lub wniosku złożonego przez inny podmiot niż samorząd uczniowski – także po uzyskaniu opinii samorządu uczniowskiego – wprowadzić obowiązek noszenia przez uczniów na terenie szkoły jednolitego stroju. 
Warto nadmienić, że właściwie jest to regulacja bezpośrednio przeniesiona z ustawy o systemie oświaty, która pojawiła się w tym akcie w roku 2007. Jako uzasadnienie wprowadzenia jednolitego stroju wskazywano, że: „może mieć istotne znaczenie wychowawcze, budzić wśród uczniów poczucie wspólnoty, równości i solidarności, a także stanowić element kształtowania przez szkołę własnej tradycji (…), może również przyczynić się do zwiększenia bezpieczeństwa uczniów ułatwiając identyfikowanie przebywających na terenie szkolnym osób niebędących uczniami”. Ustawodawca zatem, dając możliwość wprowadzenia jednolitego stroju, chciał wywołać u uczniów konkretny efekt – związania z daną szkołą i jej określonymi tradycjami. 
Ta regulacja, znajdująca się obecnie w ustawie Prawo oświatowe, dotyczy jednak wyłącznie stroju, który należy rozumieć właśnie jako ubranie, a nie szerzej – jako ogólny wygląd ucznia, na który składają się również takie elementy, jak przywołany wcześniej kolor włosów. Przepis art. 100 nie daje szkole prawa ustalania obowiązującej fryzury ani wprowadzenia zakazu noszenia przykładowo kolczyków, łańcuszków czy tatuaży, co jest konsekwencją sposobu sformułowania tegoż artykułu. Przepis ten jest językowo czytelny i zapewnia wyłącznie prawo wprowadzenia obowiązku noszenia jednolitego stroju, a nie normy umożliwiającej ustalenie jakichkolwiek zakazów. Dyrektor – w uzgodnieniu z radą rodziców i po zasięgnięciu opinii rady pedagogicznej i samorządu uczniowskiego – ustala wzór stroju – a ten określa, co uczeń nosić powinien, i nie wskazuje elementów wyglądu, k...

Artykuł jest dostępny dla zalogowanych użytkowników w ramach Otwartego Dostępu.

Jak uzyskać dostęp? Wystarczy, że założysz bezpłatne konto lub zalogujesz się.
Czeka na Ciebie pakiet inspirujących materiałów pokazowych.
Załóż bezpłatne konto Zaloguj się

Przypisy