Dołącz do czytelników
Brak wyników

Organizacja pracy placówki , Otwarty dostęp

15 grudnia 2021

NR 90 (Grudzień 2021)

Katalog metod na zbiórkę pieniędzy w szkole

0 293

Istnieje nieskończenie wiele metod wdrażania fundraisingu. Warunki szkolne wydają się szczególnie korzystne do tego, aby wyznaczony przez placówkę cel zebrania funduszy okazał się sukcesem. Z jakich metod zatem skorzystać, aby przełożyć rozpisany plan na rzeczywiste osiągnięcia?

Na światowym rynku wydawniczym, szczególnie anglojęzycznym, znajdziemy co najmniej kilkaset pozycji dotyczących sposobów prowadzenia fundraisingu. Książki, broszury i e-booki dostępne w języku polskim stanowią znacznie skromniejszy zasób, jednak każdy zainteresowany i tak bez trudu zaopatrzy się w kilka szczególnie wartych lektury pozycji. Część z nich, jak choćby publikacje wydawane przez Polskie Stowarzyszenie Fundraisingu, udostępniana jest w wersji elektronicznej zupełnie bezpłatnie. Dzięki temu największa polska organizacja zrzeszająca fundraiserów realizuje misję popularyzacji tego szlachetnego, ale wciąż zbyt mało znanego w społeczeństwie zawodu. W przypadku publikacji drukowanych, którymi można ozdobić swoją biblioteczkę, koszt zakupu wynosi około kilkudziesięciu złotych. 
Know-how, najczęściej tłumaczone z języka angielskiego po prostu jako „wiedzieć, jak”, to zbiór praktycznych informacji wynikających z ugruntowanego doświadczenia. Intuicja podpowiada, że jedynie autorzy ze Stanów Zjednoczonych lub Wielkiej Brytanii mogą tak naprawdę „wiedzieć, jak” wyglądają metody fundraisingu, zwłaszcza tego mało obecnego nad Wisłą, czyli dotyczącego placówek oświatowych. Nie jest bowiem tajemnicą, że właśnie tam – w USA i Wielkiej Brytanii jako kolebkach fundraisingu – liczba uniwersytetów, instytucji, organizacji pozarządowych i profesjonalnych firm prowadzących systematyczne i pogłębione badania dotyczące efektywności fundraisingu jest znacznie większa niż gdziekolwiek indziej na świecie. Nie dziwi więc, że na największym polskim internetowym portalu aukcyjnym znajdziemy kilka anglojęzycznych fundraisingowych książek cieszących się relatywnie dużą popularnością. Zawarta w nich unikatowa ekspercka wiedza z pewnością poszerza horyzonty, dostarcza inspiracji, uczy uniwersalnych zasad i prostych do realizacji niemal w każdych warunkach mechanizmów. Doskonałe pod względem marketingowym i zapewne sprzedażowym chwytliwe tytuły z góry wskazują rezultaty, jakich czytelnik może się spodziewać niemal od razu po zakupie i uważnej lekturze. Mowa o takich frazach, jak: „100 najskuteczniejszych sposobów na zbiórkę pieniędzy dla Twojej szkoły” albo „365 sposobów na pozyskiwanie funduszy”. 
Nie warto a priori podważać fachowości autorów i przekreślać walorów ich rozważań i propozycji, jednak z całą pewnością należy wskazać, że know-how nie jest zarezerwowane jedynie dla wspomnianej już kolebki współczesnego fundraisingu. Wszystkie książki, podręczniki albo poradniki dotyczące zbierania pieniędzy nierozerwalnie wiążą się z szerokim kontekstem społecznym i uwarunkowaniami prawno-instytucjonalnymi kraju, w którym powstały. Nawet publikacje napisane w sposób możliwie najogólniejszy i reklamowane jako uniwersalne dla całego globu nie uwzględniają ważnej specyfiki prawa, społecznych zapatrywań i szeregu innych czynników, które mogą decydować o fundraisingowym sukcesie albo wręcz spektakularnej klęsce. 
Poszukując katalogu metod fundraisingu, czyli planowego i przemyślanego sposobu zbierania pieniędzy, w pierwszej kolejności sięgajmy po źródła krajowe, w drugiej – szukajmy inspiracji i świeżego spojrzenia, dotąd nam nieznanego, w publikacjach zagranicznych. Zachowanie tej kolejności z jednej strony pozwoli sprostać wymaganiom formalnym, np. zgłoszeniu i rozliczeniu zbiórki publicznej albo możliwości finansowania poszczególnych zadań szkoły, a z drugiej – dzięki innowacyjności może zwiększyć atrakcyjność zbiórki, a to wymiernie przełoży się na wynik 
finansowy całej akcji. 

Fundraising bez fundraisera?

Potrzeba znalezienia nowych dróg dofinansowania szkoły wielokrotnie pojawiająca się na łamach miesięcznika warta jest ukazania z dość niecodziennej, ale ciekawej perspektywy. Zawodowych fundraiserów, czyli wysokiej klasy specjalistów legitymujących się ważnym certyfikatem honorowanym przez European Fundraising Association (EFA), jest w Polsce ok. 300. Dla wskazania proporcji – szkół, zarówno publicznych, jak i niepublicznych, na wszystkich szczeblach edukacji jest łącznie blisko 36 tys. Do tego należy doliczyć ponad 22 tys. przedszkoli i punktów przedszkolnych. Ogromna dysproporcja wynosząca 1 do 194 to dla jednych (fundraiserów) dobra wróżba i zapowiedź wytężonej pracy, dla innych (dyrektorów) zaś – obiektywny problem. Podjęcie współpracy z fundraiserem, do którego drzwi w tym samym momencie zapuka 193 innych dyrektorów placówek oświatowych, nie będzie łatwym zadaniem. Nawet najzdolniejsi negocjatorzy i charyzmatyczni liderzy mogą nie podołać. Czas, aż nadto deficytowy i cenny towar w XXI wieku, jest ograniczony i pomimo dobrych chęci, a nawet usilnych starań nie każda placówka będzie mogła uzyskać fachowe wsparcie. 
Z oczywistych względów rekomenduję sięgnięcie po pomoc fundraisera, gdyż nawet krótka rozmowa przez telefon może okazać się...

Artykuł jest dostępny dla zalogowanych użytkowników w ramach Otwartego Dostępu.

Jak uzyskać dostęp? Wystarczy, że założysz bezpłatne konto lub zalogujesz się.
Czeka na Ciebie pakiet inspirujących materiałów pokazowych.
Załóż bezpłatne konto Zaloguj się

Przypisy