Dołącz do czytelników
Brak wyników

Temat miesiąca

10 czerwca 2021

NR 86 (Czerwiec 2021)

Placówki niepubliczne po pandemii. Czy to koniec zdalnego nauczania?

0 91

Na miesiąc przed końcem roku nastąpił wielki powrót uczniów do szkół, co spowodowało u dzieci i młodzieży kolejną falę frustracji. To czas wystawiania ocen i trudno nie zakładać, że nauczyciele nie skorzystają z obecności uczniów w salach, a nie przed ekranami, gdzie – jak powszechnie wiadomo – nagminnie się ściągało, pracowało niesamodzielnie, a nawet wcale. I te ironiczne uwagi nie są, niestety, tak dalekie od rzeczywistości, gdyż dosyć dobrze oddają stosunki, jakie panowały w szkołach pomiędzy nauczycielami i uczniami przez te trzy semestry zdalnej nauki.

Jak wychodzi z tej próby polska szkoła? 

Zamknięcie szkół i przedszkoli w marcu ubiegłego roku przyszło z dnia na dzień. Wśród uczniów na początku zapanowała ulga i radość, a jednocześnie pojawiły się obawy i niepewność, co będzie, jak się rozwinie epidemia, ale przede wszystkim, jak długo potrwa to zamknięcie. Po kilku tygodniach, gdy wszyscy jeszcze łudzili się, że już za chwilę koniec, doczekaliśmy końca, ale roku szkolnego, a po nim końca kolejnego roku. Nikt się nie spodziewał, że po półroczu zamknięcia i po wakacjach szkoła znajdzie się w nowym roku szkolnym właściwie w tym samym miejscu, co na początku. I oby to się już nie powtórzyło!

POLECAMY

Jak wyglądało przygotowanie szkół do ograniczenia stacjonarnej działalności?

Ministerstwo wprawdzie już po kilku dniach zaczęło wprowadzać regulacje prawne nakazujące prowadzenie nauczania zdalnego w stanie ograniczenia działalności szkół i przedszkoli. Jednocześnie jednak nikt do tego nie był przygotowany, a najmniej sam resort. Poza wydaniem rozporządzeń nie było żadnych działań wspierających, dostosowujących ani wyjaśniających. 
Uczniowie dosyć dobrze odnaleźli się w cyfrowej rzeczywistości, szkoły – różnie. Zdecydowanie zależało to od umiejętności i chęci samych nauczycieli oraz od bazy sprzętowej. Ministerstwo po jakimś czasie wyasygnowało spore kwoty na zakup komputerów przez samorządy. Tyle że te pieniądze w pierwszej kolejności wydano na doposażenie szkół i nauczycieli, żeby mogli prowadzić jakiekolwiek zajęcia. Do dzieci zaś dotarło niewiele, a rodzice pozostali sami z problemem, szczególnie dotkliwym w uboższych rodzinach i tam, gdzie wielu z nich musiało przejść na pracę zdalną. Wszyscy zobaczyliśmy, jak trudno jest, gdy jednocześnie pracują w domu rodzice i uczy się kilkoro dzieci, a do dyspozycji jest jeden komputer i co najwyżej smartfon. 
Nieco pomogło zorganizowane (po kilku miesiącach) wsparcie samorządów i szkół, wypożyczających dzieciom komputery. 

Co się wydarzyło do końca roku szkolnego 2020/2021?

Ze strony MEN podejmowane były, należy to wprost powiedzieć, nieudolne próby stworzenia platform informatycznych i edukacyjnych oraz ograniczania zakresu egzaminów ósmoklasisty i maturalnego – to właściwie wszystko, na co zdobyły się władze oświatowe. Kolejny rok 2020/2021 skończył się tym samym, co jeszcze dobitniej uzmysławia, że niczego się nie nauczyliśmy. 
Zabrakło jakiegokolwiek modelu pracy szkoły w systemie zdalnym. Wydawane i zmieniane kolejne rozporządzenia MEN w całości przerzucały ustalenie zasad i odpowiedzialność na dyrektorów szkół, którzy wraz z nauczycielami zostali obarczeni całym ciężarem nie tylko prowadzenia nauczania, ale przede wszystkim wymyślenia, jak to należy robić. Nikt na świecie nigdy czegoś takiego nie dokonał dosłownie z dnia na dzień. Po roku możemy spojrzeć na te zdarzenia bardziej na chłodno i z dystansem i powiedzieć, że największe wyrazy uznania należą się pedagogom, a najbardziej surowa ocena musi być dla władz oświatowych. Samo pisanie przepisów nie tworzy ani szkoły, ani systemu i modelu edukacji. 
Nie dokonano zmian w programie nauczania, przez co niemożliwe w zasadzie stało się jego zrealizowanie za pomocą lekcji wideo, pisania e-maili i zadawania prac domowych. Czas dany nam na zmiany w szkołach został w gruncie rzeczy zmarnowany. Po zeszłorocznym zamknięciu i w obliczu wakacji, a po nich nowego roku szkolnego, wszyscy mieli nadzieję, że te doświadczenia i pomysły najtęższych umysłów przyniosą szkole fantastyczne rozwiązania i nowy model nauki, który naprawdę przeniesie ją w XXI w.

Co udało się zrobić?

Na pewno zmobilizowano ogromny kapitał społeczny, a uczniowie, nauczyciele, dyrektorzy, a także rodzice podjęli wielki wysiłek. Dzięki temu przechodzimy ten czas, mimo trudów, skutecznie i rozwijająco. Dla wszystkich nieocenionym osiągnięciem jest rozwój umiejętności i kompetencji informatycznych. Przeniesienie niemal całego życia z „realu” do świata wirtualnego nie byłoby możliwe, gdyby nie podbudowa u dzieci i młodzieży. Wprawdzie dawniej wszyscy narzekali, że za dużo czasu spędzają przed ekranami, a nie na podwórkach, ale choć raz do czegoś to się przydało. Teraz jednak, po półtora roku, zbieramy tego negatywne owoce. 

Narzędzia komunikowania

W użyciu były w zasadzie wszystkie dostępne na rynku komunikatory i programy konferencyjne. Na początku powodowało to ogromny chaos, zwłaszcza że niektóre z nich były bezpłatne w całości, inne zaś w ograniczonym zakresie. Sytuacja, gdy jedne lekcje odbywały się np. na Teams, a kolejne w tej samej szkole na Zoom czy Meet, to była codzienność, ale niezwykle utrudniająca funkcjonowanie uczniów, rodziców i samej szkoły. Po pewnym czasie zostało to ujednolicone, ale na pewno byłoby lepiej, gdyby od początku funkcjonował jeden program, jedno narzędzie, które dzięki lepszemu opanowaniu dawałoby większe możliwości wykorzystania wszystkich jego funkcji. Mimo to informatycy okazali się najlepiej przygotowani ze wszystkich specjalistów. 

Lekcje online

Doświadczenia po tym czasie nie napawają optymizmem. Chociaż wydawało się, że to (niemal) taka sama lekcja jak „na żywo”, a z czasem wypracowano zasady prowadzenia nauczania zdalnego, to jednak po kilku miesiącach wyraźnie zarysowały się braki w kształceniu. Mówi się nawet o luce pokoleniowej, straconym edukacyjnie i przede wszystkim społecznie roku nauczania. Mimo to takie doświadczenia, nawet negatywne, należy zapisać po stronie pozytywów, bo przekonaliśmy się, że w krótszym czasie i w ograniczonej skali nauka zdalna jest możliwa. Chociaż nie przynosi takich samych efektów, to przynajmniej w niektórych sytuacjach może być ratunkiem. 

Zasady BHP w szkołach i placówkach

Istotne zmiany wprowadzono w znowelizowanym rozporządzeniu w sprawie bezpieczeństwa i higieny w publicznych i niepublicznych szkołach i placówkach. Nowe przepisy § 18 dotyczą sytuacji, gdy wystąpiły na danym terenie zdarzenia inne niż określone w ust. 2a, które mogą zagrozić zdrowiu uczn...

Artykuł dostępny dla Prenumeratorów.

Kup dostęp

Przypisy