Dołącz do czytelników
Brak wyników

Organizacja pracy placówki

22 października 2021

NR 88 (Październik 2021)

Podstawa prawna fundraisingu w placówkach niepublicznych

0 24

Struktura placówek niepublicznych w Polsce jest zróżnicowana, wyróżniamy w niej placówki prywatne i społeczne. Część z nich prowadzona jest przez fundacje lub stowarzyszenia, organizacje kościelne, inne zaś przez zwykłe podmioty gospodarcze. Te ostatnie najrzadziej sięgają po fundraising jako metodę finansowania własnych potrzeb. Jednak coraz wyższe oczekiwania rodziców i uczniów względem placówek połączone z ograniczonymi możliwościami wsparcia ze strony JST sprawiają, że należy postawić pytanie o możliwość wprowadzenia fundraisingu w każdym typie placówki.

Otoczenie prawne

Stabilność jest jednym z fundamentów tzw. dobrego prawa, a więc takiego, którego konstrukcja nie budzi choćby w najmniejszym stopniu poczucia niesprawiedliwości, a zasadność jego stosowania nie jest publicznie kwestionowana. Teoretyk prawa, wybitny profesor Uniwersytetu Harvarda Lon Luvois Fuller, określając osiem cech dobrego prawa, w punkcie siódmym odnotował, że prawo powinno „być stabilne – nie powinno zmieniać się zbyt często”. Tymczasem w kraju nad Wisłą polityczni decydenci wyznają zgoła odmienne zasady. Od wielu lat ujawnia to firma doradcza Grant Thornton, realizująca projekt „Barometr stabilności otoczenia prawnego w Polsce”. Owocem pracy zespołu prawników i doradców biznesowych jest doroczny, niezwykle szczegółowy raport dotyczący tzw. produkcji prawa, czyli liczby zmian w polskim prawie. Dowiadujemy się z niego, że w ubiegłym roku wprowadzono w życie 14 921 stron maszynopisu aktów prawnych. Gdyby przyjąć dość optymistyczne założenie, że przeczytanie jednej strony trwa 2 minuty, choćby pobieżne zapoznanie się z nimi zajęłoby 1 godzinę i 58 minut każdego dnia roboczego. W rzeczywistości na pełne zrozumienie skomplikowanego prawno-urzędniczego żargonu i odnalezienie wszystkich odniesień do innych powiązanych aktów prawnych trwałoby zdecydowanie dłużej. 
Poważne zaniepokojenie może budzić również jakość stanowionego prawa. Doradcy z Grant Thornton zbadali średni okres prac nad ustawą, czyli czas liczony w dniach, począwszy od formalnego złożenia aktu prawnego w Sejmie RP, a na złożeniu podpisu przez Prezydenta RP skończywszy. Czas ten w 2000 r. wynosił 201 dni, 10 lat później, a więc w 2010 r. – 170 dni, a w 2020 r. – już 77. I choć znaczące przyspieszenie możemy interpretować jako zmianę pozytywną, możliwość adekwatnej i szybkiej reakcji ustawodawcy na zachodzące zmiany gospodarcze i społeczne – co jest, oczywiście, zgodne z prawdą – należy pamiętać o szerszym kontekście. W ubiegłym roku 68% stanowionego prawa w żaden sposób nie konsultowano ze społeczeństwem. To spora, i niestety niekorzystna, zmiana. Jeszcze w 2016 r. „tylko” 26% wchodzących w życie ustaw nie poprzedzały konsultacje publiczne. Warto zaznaczyć, że regulamin Rady Ministrów szczegółowo określa kwestie konsultacji. Strona rządowa, wnosząc nowy projekt ustawy, zobowiązana jest rozpisać procedurę przeprowadzenia konsultacji publicznych, uwzględniając w niej wszystkie zainteresowane strony. Po zakończeniu konsultacji należy też upublicznić ich przebieg na stronie Rządowego Centrum Legislacji. 
Spośród 770 stron rozporządzeń opublikowanych przez Ministerstwo Edukacji i Nauki w 2020 r. lwia część – używając potocznego języka – zmienia reguły w trakcie gry. Wpisuje się to w szerszy proces nieustannych reform i korekt zasad funkcjonowania polskiej oświaty. Zmiany podyktowane potrzebą chwili, realizacją partyjnego programu lub te zupełnie niemożliwe do logicznego uzasadnienia tworzą chwiejne otoczenie prawne polskiej oświaty. Fundamentalna w swoim znaczeniu ustawa o systemie oświaty doczekała się blisko 40 nowelizacji i aż sześciokrotnie została uznana przez Trybunał Konstytucyjny za częściowo niezgodną z Konstytucją RP. W dodatku niedawno publicznie zapowiedziano kolejną reformę, co nie pozostawia złudzeń – oświata wciąż nie może spodziewać się stabilnego prawa.

POLECAMY

Fundraising według MEiN

W oficjalnych dokumentach resortu edukacji nie sposób znaleźć informacji dotyczących fundraisingu. W przeciwieństwie do krajów Europy Zachodniej i Stanów Zjednoczonych Ameryki resort nie dostarcza na biurka dyrektorów poradników i broszur na ten temat. Nie oznacza to jednak, jak mogłoby się wydawać, zupełnego niedostrzegania tej kwestii. Stan świadomości fundraisingu przy Alei Szucha wyjaśnia pismo będące odpowiedzią na mój list z maja bieżącego roku. Zapytałem w nim m.in. o to, czy nauczyciele i dyrekcja szkoły bądź przedszkola zgodnie z ustawą z dnia 14 grudnia 2016 r. Prawo oświatowe może prowadzić działania fundraisingowe, a w dalszej części zdefiniowałem ich rozumienie jako: 

  • zachęcanie absolwentów, rodziców uczniów, środowisko lokalne do dobrowolnego wspierania finansowego funduszu prowadzo...

Artykuł dostępny dla Prenumeratorów.

Kup dostęp

Przypisy