Dołącz do czytelników
Brak wyników

Temat miesiąca

12 stycznia 2021

NR 81 (Styczeń 2021)

Pojęcie „dobra dziecka” w ujęciu prawnym

31

Wielu pojęć używa się w znaczeniu potocznym, rozumiejąc ich treść i znaczenie poprzez kontekst oraz powszechne używanie. Niektóre jednak, wywodzące się ze słownictwa powszechnego, pojawiają się także w znaczeniu prawnym. Część takich pojęć zyskuje prawne definicje, inne natomiast funkcjonują w języku prawnym, czyli języku norm, bez konkretnego zdefiniowania. Tak właśnie jest w przypadku pojęcia „dobra dziecka”.

Wszyscy instynktownie rozumiemy, co ono oznacza, posługujemy się nim niemal na co dzień, nie odnosząc go jednak do żadnego zdefiniowanego znaczenia, a tym bardziej do konkretnego znaczenia prawnego. Ciekawe jest, że język prawny (czyli język norm, przepisów prawnych) oraz język prawniczy (język prawników, mówiących o prawie) zawierają wiele takich powszechnie używanych, ale niezdefiniowanych konkretnie pojęć. Słyszymy nieraz o wykonaniu czegoś „niezwłocznie” lub o „interesie społecznym” czy nawet „zasadach współżycia społecznego”. Są to wszystko istotne pojęcia prawne, ale próżno by szukać ich konkretnych definicji w ustawowych zapisach. 
Wróćmy jednak do „dobra dziecka”. Kilka lat temu przetoczyła się szeroko dyskusja na ten temat, gdy ustawodawca zmienił niektóre przepisy ustawy z dnia 26 stycznia 1982 r. Karta Nauczyciela. Rozpoczęła się, gdy w art. 75, w początkowym przepisie w rozdziale o odpowiedzialności dyscyplinarnej nauczycieli, dodano ustęp 2a w brzmieniu: „Kar porządkowych, o których mowa w ust. 2, nie wymierza się za popełnienie czynu naruszającego prawa i dobro dziecka. O popełnieniu przez nauczyciela czynu naruszającego prawa i dobro dziecka dyrektor szkoły, a w przypadku popełnienia takiego czynu przez dyrektora szkoły – organ prowadzący szkołę, zawiadamia rzecznika dyscyplinarnego, o którym mowa w art. 83, nie później niż w ciągu trzech dni roboczych od dnia powzięcia wiadomości o popełnieniu czynu”. Wprowadzenie tego przepisu rozpoczęło prawdziwą burzę. 
Przede wszystkim zastosowano zasadę obligatoryjności zgłaszania i rozpatrywania na drodze dyscyplinarnej wszelkich czynów, które mogą dotyczyć „praw i dobra dziecka”. Zobligowano dyrektorów do natychmiastowego (w ciągu trzech dni) zgłaszania takich podejrzeń do rzecznika dyscyplinarnego. Odebrano jednocześnie dyrektorom prawo do karania podejrzanych nauczycieli na wewnętrznej drodze dyscyplinarnej, regulowanej przepisami Kodeksu pracy. Co więcej, przepis dotyczyć ma bardzo szerokiej materii, która w dodatku nie jest w istocie skonkretyzowana ani zdefiniowana. O ile bowiem można w miarę precyzyjnie określić „prawa dziecka” i ich ewentualne naruszenie, opierając się na konkretnych przepisach, począwszy od Konwencji o prawach dziecka, przez Konstytucję RP i ustawę Prawo oświatowe, na statucie placówki kończąc, o tyle „dobro dziecka” pozostaje terminem nieostrym, niezdefiniowanym, zatem zawsze wzbudzać może – i w praktyce tak się dzieje – szereg wątpliwości, nieporozumień interpretacyjnych i mnogość wykładni.

Czym jest „dobro dziecka” w ujęciu prawnym?

Jak wspomniałem, na próżno by szukać jakiejś normatywnej definicji tego pojęcia. Wielokrotnie powtarza się we wspomnianej Konwencji o prawach dziecka z dnia 20 listopada 1989 r., która zobowiązuje sygnatariuszy do wprowadzania regulacji oraz tworzenia rozwiązań chroniących dobro dziecka jako cel najwyższy. Konwencja zakazuje np. wyzysku, w jakimkolwiek aspekcie naruszającego dobro dziecka, nakazuje przy tworzeniu systemu opieki i adopcji uwzględnianie dobra dziecka jako celu najwyższego oraz zachęca środki masowego przekazu do propagowania informacji i treści wykorzystywanych dla jego dobra w wymiarach społecznym, duchowym i moralnym.
Warto zatrzymać się na chwilę przy Konwencji o prawach dziecka, ponieważ jest to akt często przywoływany w statutach placówek oświatowych jako jedna z podstaw prawnych. 
Konwencja posługuje się tożsamymi pod względem znaczeniowym pojęciami „dobro dziecka” i „interes dziecka”. Wyjaśnienie ich znaczenia daje preambuła Konwencji odwołująca się do wzorcowej sytuacji, która dobro dziecka zapewnia najpełniej, uznając, że dziecko dla pełnego i harmonijnego rozwoju swojej osobowości powinno się wychowywać w środowisku rodzinnym, w atmosferze szczęścia, miłości i zrozumienia.
Przepis art. 3 ust. 1 Konwencji formułuje zasadę preferencyjnego traktowania interesu dziecka w stosunku do interesu rodziców i innych osób i nakazuje we wszystkich działaniach dotyczących dzieci podejmowanych przez publiczne i prywatne instytucje opieki społecznej, sądy, władze administracyjne lub ciała ustawodawcze traktować jako sprawę nadrzędną najlepsze zabezpieczenie interesów dziecka. Preferencja ta ma charakter bezwzględny. Stanowi dyrektywę w przypadku tworzenia prawa i odnosi się do każdej indywidualnej decyzji jego stosowania przez sąd – i to zarówno w sferze przepisów postępowania, jak i przepisów prawa materialnego – stanowiących merytoryczne usprawiedliwienie rozstrzygnięć dotyczących dzieci.
Prawidłowe ukształtowanie więzi filiacyjnej jest elementem kształtującym pojęcie „dobra dziecka”. Realizuje się ona najpełniej, jeżeli pieczę nad dzieckiem sprawują osoby związane z dzieckiem więzią biologiczną. Prawo dziecka do poznania swoich rodziców, jeżeli jest to możliwe, wynika z art. 7 ust. 1 Konwencji o prawach dziecka. W pewnych sytuacjach dobro dziecka będzie jednak wymagać utrzymania prawnej więzi rodzinnej, która nie ma oparcia w rzeczywistym pochodzeniu biologicznym. Niedopuszczalne byłoby dążenie do prymatu rodziny naturalnej, jeżeli prowadziłoby to do naruszenia dobra dziecka1.
Podobne treści zawarte są także w Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 2 kwietnia 1997 r. Artykuł 72, któremu nadaje się w informacji prawniczej podtytuł „Zasada dobra dziecka”, odnosi się w istocie do praw dziecka, takich jak ochrona dziecka ze strony organów władzy publicznej przed przemocą, okrucieństwem, wyzyskiem i demoralizacją, przyznaje także prawo do opieki i pomocy władz publicznych dla dziecka pozbawionego opieki rodzicielskiej. Ciekawy jest ust. 3 w tym przepisie, mówiący, że „W toku ustalania praw dziecka organy władzy publicznej oraz osoby odpowiedzialne za dziecko są obowiązane do wysłuchania i w miarę możliwości uwzględnienia zdania dziecka”. Niestety, rzeczywistość jest bardziej prozaiczna i smutna niż szczytna treść normy konstytucyjnej. 
Termin „dobro dziecka” występuje szeroko w przepisach ustawy z dnia 25 lutego 1964 r. Kodeks rodzinny i opiekuńczy. Jest to dosyć oczywiste, ponieważ akt ten zawiera podstawowe zasady funkcjonowania rodziny, opieki i władzy rodzicielskiej. Pojęcie to występuje w: art. 58 § 1–1a, art. 6116, art. 86, art. 93 § 2, art. 95 § 3, art. 96 § 2, art. 992 § 1, art. 106, art. 107 § 1–2, art. 109 § 1, art. 1123, art. 1125 § 2, art. 1128, art. 1131 § 1, art. 1132 § 1, art. 1133, art. 1135, art. 119 § 2, art. 120 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, dotyczących kwestii rozwodu, praw rodzicielskich czy pieczy zastępczej oraz spraw adopcji, wspomnianych przez Konwencję. 
Wreszcie mamy wspomniany na wstępie przepis art. 75 ust. 2a KN, dotyczący popełnienia przez nauczyciela czynu naruszającego prawa i dobro dziecka. 

Jak według orzecznictwa rozumieć i odnosić pojęcie „dobra dziecka” do sytuacji realnych?

Wiele podpowiedzi zawartych jest w bogatym orzecznictwie sądowym. Największą rolę w kształtowaniu się doktryny, jak i orzecznictwa, mają naturalnie orzeczenia Sądu Najwyższego. 
W postanowieniu z dnia 11 lutego 1997 r. (II CKN 90/96) Sąd Najwyższy wskazał, że: „Pojęcie dobra dziecka, z jednej strony, obejmuje całą sferę najważniejszych jego spraw osobistych, przykładowo takich, jak rozwój fizyczny i duchowy, odpowiednie kształcenie i wychowanie oraz przygotowanie do dorosłego życia, z drugiej zaś – ma ono wyraźny wymiar materialny. Polega on na konieczności zapewnienia dziecku środków do życia i realizacji celów o charakterze osobistym, a w wypadku gdy ma ono swój majątek, także na dbałości o jego interes majątkowy”.
W tym ujęciu „dobro dziecka” określa całokształt życiowych spraw dziecka, duchowych i materialnych, których zapewnienie jest obowiązkiem jego opiekunów, rodziców czy innych instytucji, gdy ich zabraknie. 
Nieco inaczej definiuje ten termin Sąd Najwyższy w innym postanowieniu z dnia 31 stycznia 2018 r. (IV CSK 442/17): „Dobro dziecka – jest podstawową wartością, która wymaga priorytetowego traktowania w stosunku do interesów innych osób, także rodziców. Z treści art. 95 § 3 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego wynika, że najistotniejszym elementem władzy rodzicielskiej jest jej funkcja ochronna w stosunku do dziecka....

Artykuł dostępny dla Prenumeratorów.

Kup dostęp

Przypisy