Karta Nauczyciela jest obecnie jednym z niewielu zbiorowych układów pracy, w dodatku w formie ustawy, a także podstawowym aktem prawnym regulującym sytuację nauczycieli jako grupy zawodowej i funkcjonariuszy publicznych. Ma zatem wiele zadań legislacyjnych i spełnia niemało funkcji. Wprowadzona jeszcze w czasach PRL-u, a nawet w stanie wojennym, dla wielu jest reliktem przeszłości i gorsetem na ciele edukacji. Dla innych zaś, przede wszystkim samych nauczycieli, stanowi gwarancję bezpieczeństwa w zmieniającym się otoczeniu. Częste jest bowiem przekonanie wśród pracowników, że lepsza jest praca nawet mniej (lub całkiem mało) płatna, ale pewna, niż niepewna za wyższym wynagrodzeniem.
Autor: Robert Kamionowski
Wiele jednostek oświatowych prowadzonych jest i funkcjonuje jako niewielkie placówki. Można w zasadzie powiedzieć, że w ogromnej ich liczbie, oprócz sieciowych szkół czy przedszkoli, pracują członkowie rodziny. Tak dzieje się w niejednej szkole, a może nawet częściej w przedszkolach, zarówno niepublicznych, jak i publicznych. Są one bowiem nierzadko prowadzone przez członków rodziny i mają właśnie „rodzinny” charakter.
Wielu pojęć używa się w znaczeniu potocznym, rozumiejąc ich treść i znaczenie poprzez kontekst oraz powszechne używanie. Niektóre jednak, wywodzące się ze słownictwa powszechnego, pojawiają się także w znaczeniu prawnym. Część takich pojęć zyskuje prawne definicje, inne natomiast funkcjonują w języku prawnym, czyli języku norm, bez konkretnego zdefiniowania. Tak właśnie jest w przypadku pojęcia „dobra dziecka”.
Minęły już dwa lata od wprowadzenia z dniem 1 września 2018 r. zmian w Karcie Nauczyciela, nakazujących zatrudnianie nauczycieli w przedszkolach, szkołach i placówkach niepublicznych oraz publicznych prowadzonych przez osoby fizyczne i osoby prawne, niebędące jednostkami samorządu terytorialnego, na podstawie umowy o pracę. Ze względu na absurdalność tych regulacji już po kilku miesiącach ich obowiązywania wprowadzono do ustawy istotne zmiany, umożliwiające zatrudniania na podstawie umowy cywilnoprawnej w ograniczonym zakresie. Pomimo dwóch lat funkcjonowania przepisów i początkowych wyjaśnień oraz dyskusji nadal panuje stan wywołujący kontrowersje i wiele nieporozumień. Jak zatem należy stosować owe regulacje?
Jakie są ogólne zasady ustalania kwot i stawek dotacji? Jak samorządy zaniżają dotacje? Czy prowadzący placówki niepubliczne pozostają bezradni wobec praktyk JST w zakresie nieprawidłowego naliczania dotacji?
Warunki, w których przyszło ostatnio działać placówkom oświatowym, paradoksalnie spowodowały pewne zamrożenie radosnej twórczości legislacyjnej w wymiarze ustawowym, z jaką mieliśmy do czynienia w minionych latach. Skoncentrowanie się przez legislację ogólnie, a Ministerstwo Edukacji Narodowej w szczególności, na kwestiach związanych z epidemią COVID-19 nieco zastopowało inne zmiany nieustanne dokonywane w przepisach oświatowych. Ale jednocześnie zmieniona sytuacja pokazała w wielu przypadkach, jak niewystarczające są prawne regulacje wobec wyzwań zgotowanych przez trudne okoliczności. Prawnicy mówią, że przepisów nie pisze się na czas, kiedy jest dobrze, ale właśnie na nadzwyczajne sytuacje.
Złożony proces kontroli oraz zauważalna ostatnio koncentracja samorządów na tych działaniach, wynikająca prawdopodobnie z chęci poszukiwania dodatkowych źródeł przychodów, sprawiają, że sam fakt bycia poddanym czynnościom kontrolnym jest zwykle niezbyt przyjemny dla kontrolowanego podmiotu. Jednak wyposażenie w wiedzę m.in. na temat uprawnień organu kontrolującego i własnych praw z pewnością pozwolą Państwu przejść kontrolę prawidłowości pobrania i wydatkowania dotacji bezboleśnie.
Mija pół roku tego wyjątkowego stanu, jakiego nigdy dotąd nie przeżyliśmy. Na szczęście minione wakacje pozwoliły nam choć trochę odetchnąć po tych trudnych miesiącach. Przed nami jednak nowy rok szkolny i kolejne wyzwania. Czy czegoś się przez ten czas nauczyliśmy? Na pewno wiele, lecz niekoniecznie zdobyliśmy najlepsze doświadczenia.
W poprzednim wydaniu opisane zostały zasady postępowania kontrolnego dotyczącego pobrania i wydatkowania dotacji oświatowej. Zwykle jednak taka kontrola jest dopiero początkiem drogi, jaką musi przebyć
placówka oświatowa i jej organ prowadzący.
Kryzys epidemiczny, wywołany wirusem SARS-CoV-2 i chorobą COVID-19, dotknął także bardzo istotnie sfery oświaty i wychowania. W poprzednim wydaniu miesięcznika poruszony został już temat zawieszenia działalności jednostek oświatowych. Obecnie pragniemy przybliżyć kolejne kwestie związane z tą sytuacją, z uwzględnieniem najnowszych zmian w przepisach prawa.
Okres przedwakacyjny to właściwie ostatni moment na założenie nowych jednostek oświatowych, by mogły one rozpocząć działalność w nadchodzącym roku szkolnym. Równie istotne są kwestie możliwości uzyskania dotacji, co w ogromnym stopniu determinuje kalendarz i harmonogram tworzenia nowej placówki. Na potrzeby artykułu, o ile nie zaznaczono wyraźnie, pojęcie „placówka” zbiorczo obejmuje szkoły, przedszkola i inne formy przedszkolne oraz ściśle rozumiane placówki oświatowe, jak określają to przepisy ustawy Prawo oświatowe.