Niewiele jest pojęć, które bywają interpretowane tak rozbieżnie, a jednocześnie są tak chętnie wykorzystywane do opisu złożonych procesów, trudnych sytuacji i nieoczywistych zjawisk. Kultura organizacyjna – bo jej poświęcony jest ten artykuł – od ponad 100 lat fascynuje badaczy i praktyków reprezentujących różne dyscypliny naukowe oraz obszary życia gospodarczego i społecznego.
Dział: W praktyce
Telefon z komisariatu policji z prośbą o dane ucznia, pismo z sądu rodzinnego żądające dokumentacji, wniosek od kuratora sądowego o informacje na temat frekwencji i zachowania podopiecznego, zapytanie z ośrodka pomocy społecznej dotyczące sytuacji rodzinnej – to sytuacje, które mogą wywołać niepewność nawet u najbardziej doświadczonego dyrektora szkoły. Jest to moment, w którym przepisy RODO spotykają się z innymi przepisami prawa, które zobowiązują placówki oświatowe do ścisłej współpracy z organami i różnymi instytucjami w realizacji ich ustawowych zadań. Jak pogodzić ochronę danych z udostępnianiem danych innym podmiotom i nie narazić się na zarzut naruszenia przepisów?
Jako autor ekspertyzy „Uczenie się społeczno-emocjonalne w kontekście rozwoju technologii AI” traktuję edukację przedszkolną jako strategiczny punkt całego systemu oświaty. To właśnie na tym etapie kształtują się fundamenty, na których w kolejnych latach „nadbudowywane” są kompetencje poznawcze, cyfrowe i akademickie. Artykuł ma na celu pokazanie, dlaczego rozwój kompetencji społeczno-emocjonalnych (KSE) w przedszkolu jest dziś warunkiem sensownego wejścia szkoły w erę sztucznej inteligencji.
Wybuchy złości, napady gniewu, trudności z samoregulacją to problemy, z którymi współcześnie bardzo często mierzą się dzieci. Nauczyciele i rodzice nie zawsze wiedzą, z czym są one związane i jak można sobie z nimi radzić. Czasem interpretują je jako celowe łamanie zasad, brak wychowania
lub trudności emocjonalne związane z innymi zaburzeniami, np. z ADHD
lub ASD. Okazuje się jednak, że w wielu przypadkach zaburzenia zachowania i trudności z regulacją emocjonalną są związane z zaburzeniami
przetwarzania sensorycznego lub niedojrzałością układu nerwowego.
Cyfrowe uzależnienia – zarówno te rzeczywiste, czyli takie, które zostały zdiagnozowane przez specjalistę posiadającego do tego uprawnienia i kompetencje, jak i również te możliwe lub nawet domniemane – są jednym z największych wyzwań dla społeczeństw w XXI wieku. Jean Twenge, profesor psychologii na Uniwersytecie Stanowym w San Diego, w swojej jak dotąd najważniejszej w karierze książce opisała nie tylko negatywne konsekwencje nadmiernego lub nieuporządkowanego korzystania z urządzeń ekranowych1, ale także w sposób niebudzący żadnych wątpliwości powiązała dwa społeczne fenomeny: wzrost liczby prób samobójczych i samobójstw wśród dzieci i nastolatków ze wzrostem popularności smartfonów.
Poniedziałek, 8:30, sekretariat placówki. Matka dziecka złożyła tydzień temu pisemny sprzeciw wobec publikowania wizerunku córki na stronie placówki. Dziś rano pojawił się ojciec z pismem – Dziecko mówi w domu, że czuje się wykluczone; ojciec domaga się, aby placówka publikowała wszystkie zdjęcia z życia klasy, włącznie z tymi, na których jest jego córka. „To moje prawo rodzicielskie” – podkreśla. – „Żona nie może mi dyktować, co mam robić”.
Bardzo często zastanawiałem się, w jaki sposób opowiadać o nowych technologiach najmłodszym. Jak wprowadzić sztuczną inteligencję w przedszkolu? Jak znaleźć sposób, który będzie jednocześnie edukacyjny i zabawny? Wbrew powszechnym obawom, nauka o sztucznej inteligencji nie musi być skomplikowana ani abstrakcyjna, nawet dla dzieci w wieku przedszkolnym.
Kiedyś zajęcia z wychowania fizycznego cieszyły się bardzo dużym zainteresowaniem uczniów w każdym wieku. Dzieciaki czekały na ten moment, kiedy wbiegną na salę gimnastyczną i będą mogły pokopać piłkę, pograć w dwa ognie czy pobiegać. Oczywiście pojawiały się również trudniejsze zadania, które każdy wspomina z pewnym napięciem, jak skok przez skrzynię, przewroty czy zwisy. Jednak nie było sytuacji, w której dzieci celowo unikałyby tych zajęć. Jeśli ktoś nie ćwiczył na WF-ie, to musiał być naprawdę mocno kontuzjowany. Co więc zmieniło się przez te kilkadziesiąt lat?
Dobrostan od wielu lat znajduje się w centrum zainteresowania wielu dziedzin i dyscyplin naukowych – od psychologii i pedagogiki, przez socjologię i medycynę, aż po nauki o zarządzaniu. Współcześnie coraz częściej mówi się o nim nie tylko w kontekście jednostkowego poczucia szczęścia, lecz także jako o mierniku jakości życia zawodowego i społecznego.
Sztuczna inteligencja w edukacji to więcej niż tylko modne hasło – to technologia, która już teraz zmienia sposób nauczania i uczenia się. Przyjrzyjmy się bliżej temu, czym właściwie jest i dlaczego staje się tak istotna w szkolnych murach.
Sztuczna inteligencja w kontekście edukacyjnym to zdolność narzędzi cyfrowych do wykonywania zadań wymagających ludzkiej inteligencji.
Obejmuje ona szereg technologii umożliwiających maszynom myślenie, rozumienie, uczenie się i dostosowywanie do nowych sytuacji.
Zarządzanie zasobami ludzkimi stanowi integralną część pracy dyrektora placówki oświatowej. To dzięki dobrej organizacji placówka osiąga zaplanowane cele edukacyjne, opiekuńcze i wychowawcze. Nauczyciele, pracownicy obsługi, administracyjni odgrywają ważną rolę w złożonym mechanizmie, jakim jest placówka oświatowa. Aby cała maszyna mogła spełniać swoją funkcję i sprawnie działać, potrzebuje regularnego „przeglądu”, czyli motywowania i wspierania. Rolą dyrektora jest zadbanie, by tryby maszyny były zawsze „naoliwione”, sprawne i gotowe do pracy.
Uczniowie określani mianem „rozkojarzonych”, „nieobecnych” i „wybuchowych” już od dłuższego czasu nie stanowią jedynie marginalnej grupy w społeczności szkolnej. Pedagodzy stoją przed nowym wyzwaniem – jak utrzymać skuteczność nauczania przy wszechobecnym przebodźcowaniu oraz neuroprzeciążeniu u dzieci i młodzieży.